„Trzeba myśleć, że wszystko będzie dobrze..” to jeden z frazesów najchętniej używanych przez osoby chcące znaleźć powód do tego, aby nie wykupować dodatkowych polis ubezpieczeniowych.
I nie jest to wcale zdziwieniem – wszak po pierwsze jest to koszt, którego każdy woli uniknąć a poza tym ludzki umysł najczęściej nie lubi myślenia pesymistycznego, gdyż myślenie takie często prowadzi to do skrajności. Skupiając się na negatywach możemy dość do wniosku, że za chwilę potrącić nas może autobus lub zabije nas meteoryt, więc czy warto podejmować jakiekolwiek starania? A skoro w większości przypadków wypadki się nie zdarzają, to trzeba zakładać, że i tym razem dzień skończy się szczęśliwie.
„Trzeba być dobrej myśli, tym bardziej, że na tym właśnie zarabiają ubezpieczyciele – na składkach z bezwypadkowych projektów” taką ogólną konkluzję można wysnuć, prawda? No nie do końca…
Oczywiście – ubezpieczyciele zarabiają na składkach za polisy które nie zostały uruchomione.
Oczywiście – trzeba być dobrej myśli w każdym przedsięwzięciu jednak zarówno skrajnie pesymistyczne jak i nadmiernie optymistyczne myślenie może nie przetrwać próby konfrontacji z rzeczywistością, a już szczególnie podczas realizacji inwestycji, które prowadzone są często przez wiele miesięcy, w immanentnie zmiennym świecie, gdzie sytuacja zmienia się diametralnie często w przeciągu tygodni lub nawet dni. Stąd najbardziej racjonalnym wnioskiem jest ten, że najlepiej stosować jest realistyczne podejście, w którym równoważymy pesymizm z optymizmem, wybierając te zdarzenia, których prawdopodobieństwo jest wysokie i na nie się przygotowujemy. Pojawia się jednak pytanie – co z sytuacjami abstrakcyjnymi?
Zamknięcie całych gałęzi przemysłu przez chorobę wywołaną przez człowieka, który zjadł nietoperza; Problemy z dostępnością półproduktów w Polsce, które są wynikiem lokalnych wojen w odległej Afryce; Brak środków na przedsięwzięcia spowodowany bankructwem banku działającego ponad 100 lat – wszystko to brzmiałoby abstrakcyjnie, gdyby nie fakt, że miało miejsce w rzeczywistości. Czy zatem powinniśmy wziąć pod uwagę fakt, że nawet najmniej prawdopodobne – często wręcz abstrakcyjne zdarzenia mogą zdarzyć się w rzeczywistości? Oczywiście, że tak..
Racjonalnie myślący inwestorzy powinni dopuszczać do myśli możliwość zdarzeń o małym prawdopodobieństwie i w ramach zabezpieczenia przed ich skutkami, rozważyć zakup odpowiedniego zestawu polis ubezpieczeniowych, dających im przynajmniej finansowy ratunek w przypadku, gdy ziści się najgorsze.
Jakie zatem polisy zabezpieczają inwestycje przemysłowe? Z gąszcza możliwych opcji, wyłania się kilka najczęściej powtarzających się, którymi są:
– Polisa CAR
– Polisa OC od Projektanta
– Polisa OC od Wykonawcy
– Polisa OC Przewoźnika – jeśli mówimy o transporcie np. maszyn
– Polisa CARGO – w przypadku jak wyżej
Wszystkie wymienione polisy OC są wymaganiami stawianymi do przedstawienia przez Wykonawców natomiast CARGO i CAR mogą zostać zorganizowane zarówno przez Wykonawcę jak i Inwestora.
Czy jednak wszystkie są wymagane? W tym artykule postaramy się porównać je ze sobą, wskazując jaki zakres pokrywają a jakiego nie.
Zaczniemy przewrotnie od końca.
„Po co mam tracić pieniądze na kolejne ubezpieczenie CARGO skoro mój przewoźnik ma polisę OC” – takie pytanie mógłby zadać sobie Inwestor, chcący przenieść linie produkcyjne z jednej fabryki do innej np. za granicą.
Wszak każda dodatkowa polisa to koszt, który powiększa budżet inwestycji czyli wydłuża czas jej zwrotu, a skoro przewoźnik posiada swoje OC, to chyba transport jest już zabezpieczony, prawda?
I tak i nie…
Będąc rozgarniętym Inwestorem, wybierając Przewoźnika, sprawdzimy czy ma on ubezpieczenie i najczęściej, jeśli rozmawiamy z profesjonalistami, odpowiedź będzie twierdząca: „Tak, ma polisę OC zabezpieczającą transport”. Wielu Inwestorów nie jest jednak świadomych faktu, że taka polisa OCP (tak się ją w skrócie nazywa) posiada wiele wykluczeń i najczęściej nie spełnia wszystkich wyobrażeń Inwestora co do ubezpieczenia transportu. Dopiero odpowiednio skrojona polisa CARGO wyczerpuje ten temat.
Czym zatem różni się polisa OCP od polisy CARGO?
Załóżmy, że mówimy o najbardziej pospolitym środku transportu czyli przewozu dóbr tirem (osoby z branży transportu w tym momencie pewnie się obruszą, jednak „normalsi” tak potocznie nazywają zestaw transportowy). Polisa OC Przewoźnika, czyli ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej Przewoźnika, jest wymagane w wielu krajach jako podstawa prowadzenia profesjonalnych usług transportowych i ma na celu ochronę Przewoźnika przed roszczeniami osób trzecich za szkody wyrządzone podczas transportu. Obejmuje zazwyczaj szkody osobowe, materialne oraz szkody w mieniu osób trzecich ale często zakres tej polisy jest bardzo ograniczony i zakłada wypłatę odszkodowania tylko w ściśle określonych okolicznościach. Oznacza to, że nie zapewnia ona bezwarunkowej ochrony.
Zatem w sytuacji, gdy np. kierowca zaparkował tira w niestrzeżonym miejscu aby odbyć przerwę a w tym czasie towar został uszkodzony, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania z tytułu tej polisy. Wszystko zależeć będzie oczywiście od OWU jednak z uwagi na koszt składki, Przewoźnicy często wykupują polisę na minimalnych warunkach tylko po to, aby wykazać, że taką polisę wogóle mają. Dodatkowo, Polisa OCP – z uwagi na fakt, iż wykupowana jest najczęściej na rok na całą firmę Przewoźnika, zakłada zabezpieczenie do jakiejś określonej kwoty np. 300 000 euro i to nawet w sytuacji, jeśli wartość ładunku jest wyższa. W takiej opcji, w domyśle, zlecając transport dóbr o wyższej wartości niż górny limit ubezpieczenia Przewoźnika, to Klient bierze na siebie wszystkie straty powyżej limitu.
Wielkość zabezpieczenia i jego warunki zależeć będą od tego, jaką polisę Przewoźnik wykupił i oczywiście jest możliwość rozszerzenia takiej polisy, jednak trzeba mieć świadomość, że rozszerzenie tej polisy dla jednego ładunku może być nieracjonalnie kosztowne i powodować może fakt, że dokonując takiego rozszerzenia, najzwyczajniej w świecie zasponsorujemy Przewoźnikowi wyższą polisę dla całej jego działalności czyli w domyśle – również dla innych jego Klientów. Tu musimy sobie sami odpowiedzieć czy jesteśmy w stanie to zaakceptować..
Z kolei Polisa CARGO, na przykład ICC A, jest ubezpieczeniem ładunku w konkretnym przewozie i ma na celu zabezpieczenie wartości przewożonych towarów przed różnymi rodzajami ryzyka, takimi jak kradzież, uszkodzenie czy zgubienie mienia w czasie transportu. Obejmować może szkody wyrządzone towarom, chroniąc interesy zarówno Przewoźnika, jak i właściciela ładunku. Polisę tą można mocno rozszerzyć, dostosowując zabezpieczenie do wartości ładunku i wymagań Inwestora.
A więc beneficjentem Polisy OCP jest głównie Przewoźnik ponieważ w największym stopniu ta polisa chroni jego interes, podczas gdy bezpośrednim beneficjentem Polisy CARGO może być Inwestor, niezależnie od tego kto CARGO zakupi. Obydwa ubezpieczenia są istotne, niemniej OCP jest podstawą, którą posiadać powinien profesjonalny Przewoźnik natomiast polisa CARGO jest swego rodzaju dodatkiem, który wykupić należy osobno dla konkretnego transportu.
Zatem jak widzimy – dopiero Polisa CARGO w połączeniu z OCP jest najczęstszym, właściwym wyborem dla zabezpieczenia naszego ładunku w transporcie drogowym. Zatem zanim jako Inwestor zlecimy jakikolwiek transport powinniśmy najpierw zweryfikować zakres polisy OCP a dopiero potem zdecydować czy dokupić dodatkowe ubezpieczenie CARGO. Oczywiście – jeśli nie jesteśmy w stanie samemu dokonać takiej weryfikacji, warto skorzystać z porady profesjonalistów z dziedziny ubezpieczeń.
Kolejnym rodzajem zabezpieczeń z którymi często jest problem są polisy OC Projektanta i OC Wykonawcy. Wiele osób słysząc, że Wykonawca posiada OC zakłada, że polisa ta pokrywa wszystko – wykonanie dokumentacji projektowej, wykonanie rozładunków maszyn, wykonanie prac budowlanych, spawalniczych, elektrycznych i innych. Nie jest to jednak takie oczywiste…
Polisa OC Wykonawcy skupia się głównie na zabezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej fizycznego Wykonawcy prac, w przypadku szkód wyrządzonych osobom trzecim lub ich mieniu podczas realizacji inwestycji. Obejmuje ona m.in. ryzyko wypadków przy pracy, uszkodzenia mienia spowodowane przez pracowników Wykonawcy np. podczas operowania wózkami widłowymi, czy szkody osobowe. Jej celem jest ochrona Wykonawcy (a pośrednio też Inwestora, jeśli oczywiście znajdą się ku temu odpowiednie zapisy w umowie między kontrahentami) przed roszczeniami osób trzecich związanych z działalnością wykonawczą Wykonawcy.
Z kolei Polisa OC Projektanta zapewnia ochronę projektanta lub biura projektowego przed ewentualnymi roszczeniami osób trzecich wynikającymi z błędów popełnionych na etapie przygotowania dokumentacji projektowych lub działań doradczych, które mogą prowadzić do szkód materialnych lub osobowych w trakcie realizacji inwestycji. Obejmuje ona ryzyka związane z błędami projektowymi, niedociągnięciami w dokumentacji technicznej oraz ewentualnymi opóźnieniami lub kosztami związanymi z ich usunięciem.
W skrócie zatem, Polisa OC Wykonawcy chroni przed roszczeniami osób trzecich związanych z działalnością prowadzoną przez Wykonawcę prac a jej zakres zależy od usług świadczonych przez jego firmę, natomiast Polisa OC Projektanta zabezpiecza projektanta lub biuro projektowe przed roszczeniami wynikającymi z ewentualnych błędów projektowych. Jeśli zatem mamy do czynienia z Wykonawcą, który realizuje dla nas prace zarówno projektowe jak i realizacyjne, jednak jego polisa OC nie zawiera klauzuli zabezpieczających szkody spowodowane przez błędy w dokumentacjach projektowych, oznacza to, że najpewniej polisa ta nie obejmuje OC Projektanta lecz jest tylko OC Wykonawcy. Warto jest więc przestudiować dokładnie OWU polisy, którą przedstawi nam Wykonawca.
Oczywiście, oba rodzaje ubezpieczeń są istotne dla zapewnienia bezpieczeństwa i zabezpieczenia interesów wszystkich zaangażowanych stron w procesie inwestycyjnym, niemniej patrząc przekrojowo, w szerokim rynku inwestycyjnym OC Projektanta jest wymagane rzadziej niż OC Wykonawcy, stąd w celu uniknięcia wątpliwości, najlepiej jest wskazać w zapytaniu ofertowym konieczność posiadania OC Projektanta i OC Wykonawcy, jeśli taki jest nasz wymóg.
I zasada podstawowa, przed każdą inwestycją należy wnikliwie zweryfikować OWU wszystkich polis przedstawianych przez kontrahentów, gdyż najczęściej polisy posiadają wykluczenia, które stanowić mogą problem później, w przypadku wypłaty odszkodowania. Jeśli natomiast nie mamy czasu lub poprostu nie chcemy tego robić, można oczywiście zabezpieczyć się w inny sposób np. odpowiednimi klauzulami w umowie z Wykonawcą, mówiącymi o tym, że w przypadku gdy dostarczone polisy nie pokrywa wszystkich wymaganych ryzyk, Wykonawca zgadza się na pokrycie różnic strat z własnej kieszeni jednak po pierwsze skonstruowanie odpowiedniego zapisu wyczerpującego ten temat to wyższa szkoła prawniczej jazdy a po drugie – nawet wpisując w umowę taką klauzulę, nie mamy pewności czy jakikolwiek Wykonawca się na coś takiego zgodzi. Zatem ta opcja jest możliwa ale ma swoje ograniczenia.
Dobrze.. Zatem omówiliśmy już cztery z wymienionych w liście ubezpieczeń ale co z CAR? Czym wogóle jest CAR ?
Polisa Contract All Risk (CAR) inaczej nazywana również Ubezpieczeniem od Ryzyk Budowlano – Montażowych jest jednym z dodatkowych ubezpieczeń jakie wykupić może Inwestor lub Wykonawca, zapewniając kompleksowe zabezpieczenie terenu prac przed różnymi ryzykami związanymi z budową i realizacją projektu. My używamy tu angielskiej nazwy gdyż często pojawia się ona w kontekście projektów realizowanych w środowiskach międzynarodowych.
I tu nasuwa się pytanie:
„Po co tracić pieniądze na jakieś dodatkowe ubezpieczenie CAR, skoro Wykonawca inwestycji posiada swoje Polisę OC?”
Tylko czy Polisy OC w pełni zabezpieczają interes Inwestora przed wszystkimi wypadkami, jakie wydarzyć się mogą na obiekcie? Czym wogóle CAR różni się od polisy OC?
W przeciwieństwie do Polisy OC Wykonawcy, która skupia się głównie na zabezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej Wykonawcy czyli zabezpiecza inwestycję przed skutkami działań jego pracowników, CAR obejmuje szerszy zakres ryzyka.
Polisa CAR zapewnia ubezpieczenie przed stratami finansowymi związanymi z trudnymi do przewidzenia awariami, szkodami materialnymi, kradzieżami czy uszkodzeniem sprzętu oraz materiałów budowlanych, wynikającymi najczęściej z przyczyn nie będących w gestii człowieka np. warunków atmosferycznych, działań zwierząt, itp. Zatem polisa CAR ma na celu zabezpieczenie obiektu Inwestora. Jak wspomniano powyżej – będzie ona możliwa do wykupienia przez Inwestora (choć nie zawsze) podczas gdy polisa OC Wykonawcy zawsze powinna być wykupiona przez Wykonawcę.
Podsumowując zatem , polisa OC Wykonawcy jest zaledwie jednym z elementów, który zabezpiecza przedsięwzięcie ale w ograniczonym zakresie dlatego warto jest rozważyć rozszerzenie zabezpieczeń formalnych o kolejne polisy.
Najbardziej optymalnym jest Combo w postaci wymogu Polisy OC od Wykonawcy, Polisy OC od Projektanta oraz Polisy CAR dostarczanej przez Wykonawcę albo kupowanej samemu przez Inwestora, jednak warto pamiętać, że każda z tych polis kosztuje. Trzeba więc dokładnie przemyśleć ich zakup i rozważając to jakie ryzyko jesteśmy w stanie zaakceptować, liczyć się z poniesieniem ich kosztu.
Oczywiście – kwestie ubezpieczeń są dużo bardziej złożone i ten artykuł ani nie wyczerpuje tematu ani nie służy jako porada w kwestii osobliwych wymagań Waszych inwestycji, zatem zanim zakupicie lub zaakceptujecie jakiejkolwiek polisy, polecamy skontaktować się ze specjalistami od ubezpieczeń, którzy pomogą dobrać właściwy rodzaj zabezpieczenia, zaspokajający Wasze potrzeby.
Tu warto wspomnieć też, że w trakcie wykonywania przedsięwzięć inwestycyjnych, częstym wymogiem formalnym są również gwarancje bankowe przedstawiane przez Wykonawców na różnych etapach projektu, jednak jest to temat, który szerzej omawiamy w naszym kursie, w module „11. Gwarancje i Ubezpieczenia”, zatem odsyłamy zainteresowanych do kursu – wystarczy wejść w zakładkę „Kurs” znajdującą się na górze strony.





